Bądź na bieżąco

Cenię sobie elastyczność doboru godzin oraz kontakty z pasażerami
– rozmowa z kierowcą iTaxi

Elastyczność doboru godzin pracy, satysfakcja z udanej podróży Pasażera oraz historie rodem z filmu, które w tej pracy są codziennością. Jak na swoje obowiązki patrzy kierowca iTaxi? W jaki sposób zaczął pracę w tym zawodzie oraz z jakimi wyzwaniami się mierzy? Zapraszamy do lektury rozmowy z jednym z naszych Kierowców!

Od jak dawna jest Pan kierowcą? Kiedy postanowił Pan o tym, aby zostać kierowcą taksówki?

Kierowcą taksówki zostałem 3 i pół roku temu, a decyzję o karierze za kierownicą podjąłem za namową kolegi, ponieważ nie miałem wtedy żadnych zobowiązań zawodowych.

Czym się Pan zajmował wcześniej?

Wcześniej przez 20 lat pracowałem w sektorze usług, zasiadałem w zarządach i radach nadzorczych różnych spółek.

Dlaczego wybrał Pan tę pracę?

Akurat, kiedy miałem kilkumiesięczną przerwę zawodową kolega zachęcił mnie do tego żebym wyszedł z domu. Poza tym nurtowała mnie ciekawość jaka jest to naprawdę praca. Zawsze lubiłem jeździć samochodem, zawsze interesowała mnie Warszawa i jej historia, tu mieszkała przed wojną moja rodzina, brat babci poległ w powstaniu. Miałem też dużą wiedzę o usługach. To wszystko było dobrym podkładem pod decyzję o rozpoczęciu pracy kierowcy i zresztą procentuje do dziś.

Co jest największą przyjemnością w pracy taksówkarza?

Dla mnie największą przyjemnością jest zadowolenie klienta czy to ze sprawnego dotarcia na miejsce, z powodu fajnej rozmowy, czy warunków w jakich podróżuje. Doceniam też niesamowitą, niespotykaną nawet w prywatnym biznesie, elastyczność doboru godzin i dni pracy. 

Co jest największym wyzwaniem w pracy kierowcy taxi?

W obecnych czasach największym wyzwaniem jak dla mnie jest ułożenie pracy w taki sposób, aby było w niej jak najmniej przestojów. Liczba kursów generowanych przez system iTaxi daje możliwość satysfakcjonujących wyników, ale trzeba non stop myśleć jak je efektywnie poskładać.

Jaki był najdziwniejszy z Pana perspektywy kurs, który Pan realizował?

To był z pozoru zwykły kurs z lotniska do centrum. Ale okoliczności były niesamowite. Jesienią, klientka ubrana w lekki płaszczyk i z pustą, małą torebką powiedziała mi, że jedzie do koleżanki na kawę i po klucze zapasowe do mieszkania i za chwilę znowu wraca do Berlina. Wychodząc wyrzucić śmieci miała przy sobie tylko telefon, a drzwi zatrzasnęła. Zapasowe klucze miała w Warszawie. Pożyczyła torebkę i płaszcz od sąsiadki. W swoim smartfonie miała elektroniczny dowód i płatności. Wyprawa kosztowała ją niewiele ponad pół dnia i 300 euro. Za wymianę zamków w drzwiach zapłaciłaby 1100 euro …

Woli Pan jeździć w dzień czy w nocy? Dlaczego?

Jeżdżę klasycznie, w dzień. Jazda w nocy nadmiernie ingerowałaby w moje życie rodzinne. 

Woli Pan pasażerów, którzy nawiązują rozmowę czy tych jadących w milczeniu?

To zupełnie nie ma znaczenia czy klient chce rozmawiać czy nie. Ważne jest, żeby już na samym początku zdawać sobie z tego sprawę.

O czym najchętniej pasażerowie chcą rozmawiać?

Analizy covidowe, rozmowy sytuacyjne, komentowanie sytuacji gospodarczej, sportowe sukcesy Polaków i szczegóły eksploatacyjne mojego samochodu – to najczęstsze tematy rozmów. Kurs trwa przeciętnie kilkanaście minut, więc rozmowy bywają powierzchowne. Mało jest, wbrew pozorom, polityki. Chyba wszyscy są nią zmęczeni.

Kto najczęściej inicjuje rozmowę?

Rozmowa zaczyna się zawsze od wzajemnego powitania i od tego momentu już można wyczuć, czy pasażer jest z gatunku tych bardziej rozgadanych. Czasem rozmowa jest inicjowana jakimś zewnętrznym zjawiskiem, jak zachowanie innego kierowcy, rowerzysty, pieszego, robotami drogowymi, blokadami dróg itp. Czasem jest to wymiana doświadczeń życiowych. Tak, czy inaczej nigdy nie wiesz, dokąd pojedziesz, na kogo trafisz i o czym będziesz rozmawiać, co czyni tę pracę urozmaiconą.

Czym zajmuje się Pan w wolnym czasie?

W wolnym czasie majsterkuję, lubię coś tworzyć. Nie stronię też od sportu.

Dziękujemy za rozmowę!