Wywiad z Dawidem Olsztą

W iTaxi jest jedną z najdłużej pracujących osób – Dawid Olszta pamięta początki firmy, a dziś pełni funkcję Dyrektora Marketingu. W związku z tym zapytaliśmy go nie tylko o jego przeszłość w firmie, ale też o plany na przyszłość.

1. Jesteś w iTaxi niemal od początku, jak właściwie trafiłeś do firmy?

Szef z poprzedniej firmy polecił mnie Stefanowi Batoremu, założycielowi iTaxi. Już na pierwszym spotkaniu złapaliśmy dobry kontakt i Stefan od razu zaproponował mi stanowisko. Jedyne o co się obawiałem, to czy tatuaż na ramieniu nie będzie problemem, w końcu to było 5 lat temu.  Dopiero na koniec spotkania podciągnąłem marynarkę z pytaniem, czy Stefan nie ma nic przeciwko:-)

2. Jakie były Twoje pierwsze myśli, gdy usłyszałeś o tym projekcie? „Zbyt szalone, żeby mogło się udać”, czy raczej „Świetny pomysł, choć bardzo pracochłonny”?

iTaxi był jednym z trzech projektów, które dostałem pod opiekę i początkowo tym, na który miałem poświęcić najmniej czasu. Już wtedy wiedziałem, że jeśli chcemy ten projekt w Polsce wdrożyć i rozwijać, to czeka nas duże wyzwanie. Jednak wyzwanie wpisane jest we wszystko co innowacyjne – zmiana przyzwyczajeń pasażerów i obrócenie o 180° zasad skostniałego wtedy rynku taxi dodawały tylko pikanterii.

3. Na początku istnienia iTaxi marketing firmy musiał wyglądać zupełnie inaczej. Są sytuacje, które z uśmiechem wspominasz do dziś, a obecnie są nie do pomyślenia?

Przez pierwsze dwa lata byłem jednoosobowym działem marketingu, bez zespołu i wsparcia od agencji, więc takich wspomnień mam dużo. Do dzisiaj pamiętam popołudnia w drukarni żeby zrobić pierwsze okleiny, rozstawianie o 2 w nocy stoiska na pierwszy event, który obsługiwało iTaxi, czy to, jak tanie były reklamy w SEM kiedy jeszcze sam je ustawiałem.

4. Firma zmieniła się nie do poznania, dziś to tysiące taksówek w całej Polsce. Masz wrażenie, że iTaxi to wciąż bardziej startup, czy już raczej typowa korporacja?

Nie przepadam za etykietami, zachęcają do stereotypów i pozostawania w strefie komfortu. iTaxi zresztą etykietom się wymyka, na początku był czystym start upem, ale kolejne doświadczenia i kolejni ludzie w zespole pozwolili stać się iTaxi miejscem, które bierze to co najlepsze ze start-upów i “typowych korporacji”. Jeśli miałbym znaleźć jedno określenie, które odzwierciedli nasz obecny stan, to najbliższym terminem byłby scale up.

5. A wracając do samego marketingu, jakie są plany marketingu na najbliższe miesiące?

Jak zawsze bardzo ambitne, tym bardziej, że nowa runda inwestycyjna otwiera przed nami kolejne możliwości. Wiele obszarów już przetestowaliśmy, mamy zebrany ogromny know how co działa, a co nie. Kolejny rok to z pewnością skalowanie rozwiązań skutecznych, z jednoczesną rezerwacją części zasobów ludzkich i finansowych na kolejne, nowe rozwiązania.

6. Jak skończyłbyś zdanie „2018 będzie rokiem iTaxi, bo…”?

Bo mamy wszystko co jest potrzebne do jeszcze większego sukcesu: kompetentny zespół, doświadczenie i kapitał.